Blog

Tinderowanie, czyli coś o randkach przez internet

randkowanie w sieci
Lifestyle / Relacje damsko-męskie

Tinderowanie, czyli coś o randkach przez internet

    Dowiedziałem się, że moja przyjaciółka po przypadkowym spotkaniu ze swoją byłą miłością, w afekcie zainstalowała sobie Tindera. Nie ukrywam, że trochę mnie to zdziwiło, bo dziewczyna jest mega poukładana i nie ma problemów z nawiązywaniem kontaktów face to face, czym wielokrotnie mnie zaskakiwała, bo potrafi być bardzo bezpośrednia. Jednak gdzieś podświadomie jest tęsknota za znalezieniem prawdziwej miłości, co znacznie ułatwia bądź utrudnia świat Social mediów oraz epoka Internetu o czym powiem w dalszej części tego artykułu.

    Postaram się wyjaśnić jak wygląda to z moich obserwacji, a możecie mieć całkiem inne spostrzeżenia odnośnie internetowego randkowania. Od razu ostrzegam, że nie randkowałem już od ponad 6 lat, więc mogło się trochę w tej kwestii pozmieniać ? Choć nie sądzę, aby ludzkie motywacje tak szybko ewoluowały.

    Zacznijmy od początku…

    Skoro już wziąłem pod lupę Tindera, przyjrzyjmy się tylko tej aplikacji choć rynek na tego typu usługi jest znacznie większy, według zestawień finansowych aplikacja zarobiła tylko w zeszłym 2020 roku 1,4 mld dolarów. Miesięcznie ma ok. 75 mln aktywnych użytkowników z czego przeciętny użytkownik korzysta z apki 4 razy dziennie, a 1,5 mln użytkowników tygodniowo chodzi na randki umówione za pośrednictwem Tindera. Apka dostępna jest w 190 krajach i w 40 językach. W Polsce ok 730 tys. młodych osób korzysta mniej lub bardziej aktywnie z tego portalu. 2/3 z nich to młodzi mężczyźni. Połowa polskich użytkowników to osoby między 18 a 24 rokiem życia, 37% użytkowników jest w wieku 25-34 lat.

    Taka jest skala randkowania, a bardziej Tinderowania bo analiza będzie opierać się na podstawie tylko jednej popularnej apki. Przede wszystkim Tinder oferuje dostęp do osób poszukujących i otwartych na różnego typu znajomości, bo przecież nie każdy szuka związku lub miłości przez portale randkowe. Powiedziałbym, że jest to jedna z największych zalet takiej usługi, masz pewność, że znajdują się tam osoby, które szukają jakiejś relacji, możesz też być bardziej śmiały w stosunku do poznanych tam osób, jeśli masz problem z nawiązywaniem pierwszych prób kontaktów w rzeczywistości. I na tym zalety według mnie się kończą. Nie wykluczam, że można znaleźć odpowiedniego partnera przez Internet, część z tych związków może przetrwać albo możesz znaleźć kogoś wartościowego i być szczęśliwym. Nie wykluczam tego, szczególnie, że obecnie wśród młodzieży aż 70% związków jest w ten sposób zawieranych.

    Tinderowanie to zły pomysł

    Możesz śmiało zadać pytanie co wie gość, który nie korzystał z Tindera i jeszcze będzie mi go odradzał lub obrzydzał, co z nim nie tak? Zdaje sobie sprawę, że wiesz kogo szukasz i masz do tego stworzoną przestrzeń w postaci Tindera lub innych portali randkowych. Nie chodzi mi o samą platformę czy sposób algorytmicznego dobierania potencjalnych partnerów przez Internet, to nie jest złe same w sobie. Dlaczego zatem to zły pomysł?

    • Zaburzony system poznawczy – Oceniasz się przez popularność jaką masz na portalu, myląc tym samym swój system poznawczy. Jesteś niepowtarzalną osobą i gwarantuje, że nie ma, nie było i nie będzie drugiego takiego człowieka jak TY! Choć i tak większość ludzi tego nie zauważy i nie doceni ? To, że Twój wygląd ze zdjęcia, wzrost, kolor włosów, waga czy nawet znak zodiaku może się komuś nie spodobać, w żaden sposób nie powinno zaburzać Twojej niepowtarzalnej wartości! Jeśli jednak Twój profil jest interesujący i pisze do Ciebie sporo osób, ciężko jest wyłapać prawdziwość intencji drugiej osoby oraz ją lepiej poznać, ponieważ ograniczamy komunikację interpersonalną do nieszczęsnych 7% wypowiadanych, a nawet wypisanych słów, gdzie mowa ciała to 55% a ton głosu 38% naszego przekazu, po których oceniasz czy wypowiedź jest prawdziwa czy nie oraz jakie intencje ma rozmówca, który może ukrywać niewygodne fakty lub koloryzować swoje, życie, żeby być bardziej atrakcyjnym. Jest to tak zwana hiperbolizacja. W przypadku czystego komunikatu pisemnego, nie masz możliwości poznania osoby, jego temperamentu, sposobu zachowania, mówienia, więc dopowiadasz sobie to co Ci serce i umysł podpowiada. Zazwyczaj obraz, który budujesz na temat drugiego człowieka jest błędny.
    • Morze możliwości w przeglądaniu profili i nawiązywaniu kontaktów – ciężej zbudować zdrową relację, jeśli masz tysiące możliwości wyboru. Nie będziesz dla kogoś tą jedyną, wyjątkową, niepowtarzalną osobą. Zazwyczaj użytkownicy serwisów prowadzą konwersację z kilkoma a czasem nawet z kilkudziesięcioma osobami w tym samym czasie! Co znacznie spłyca relacje, gdyż taki osobnik dzieli swój czas i energię, na pisanie z wieloma użytkownikami, w tym samym czasie i nie można wymagać od niego głębszych zażyłości. Co może doprowadzić do frustracji i rozczarowań, bo przy tak wielu dialogach z różnymi osobnikami, trzeba pamiętać o czym i z kim się rozmawiało, aby nie pytać po trzy razy o to samo. Jeśli mu coś nie odpowiada urywa znajomość i skupia się na innych kontaktach. Czasem nawet wchodząc w relację z kimś zapoznanym, ale nie podejmuje decyzji o trwałości związku, bo z tyłu głowy może być zawsze inna lepsza opcja. Oczywiście nie mówię, że jest tak zawsze, jednak ryzyko jest duże.
    • ciągła stymulacja i niecierpliwość – przez nią zacznie zmieniać się podejście i mentalność, np. oblegane kobiety, które średnio dostają 15 razy więcej wiadomości i zaczepek na portalach randkowych niż przeciętny mężczyzna, po pewnym czasie, przestają reagować na zwykłe wiadomości i będą oczekiwać, że ktoś je zaskoczy lub rozbawi swoją wiadomością, każda interakcja kolejnego użytkownika będzie musiała być bardziej stymulująca. Łatwo przeoczyć moment malejącej motywacji i pojawiających się rozproszeń w obowiązkach, powodujących spadek produktywności w życiu codziennym. Przez efekt szybkiej gratyfikacji, którym jest odwzajemnienie zainteresowania przez internetową sympatię, spada także poziom cierpliwości i wytrwałości, przy jednoczesnym wzroście poziomu pożądliwości i chęci posiadania drugiej osoby. Co jest niebezpiecznym zjawiskiem, przekładającym się na każdą inną dziedzinę naszego życia! Od razu nasuwa się pytanie, jak będąc osobą niecierpliwą zbudować trwała więź w relacji z drugim człowiekiem?
    • Ghosting – jest to niestety coraz popularniejsze zjawisko. Spotkałeś osobę z Internetu, pisaliście, było dobrze, może nawet zakończyło się cielesnym zbliżeniem. I nagle osoba przestaje się odzywać, kończy relację bez informacji, po prostu urywając kontakt.

    Pomijam już uzależnienie od telefonów oraz to, że spora część użytkowników aplikacji randkowych nie przestaje z nich korzystać nawet będąc w związku. Statystyka jest nieubłagana średnio 1 na 500 internetowych znajomości, kończy się wymianą telefonu lub spotkaniem, mimo algorytmu, stworzonego aby ułatwić dopasowanie osób. Co w żadnym wypadku nie przeszkadza twórcą portali randkowych na Tobie zarabiać ? Przecież, nie myślałeś, że robią to dobroczynnie, z misji aby było jak najmniej samotnych osób.

    Jeśli miałbym dzisiaj randkować, nie wiem czy robiłbym to przez portale stworzone do tego celu ale gdybym korzystał z internetowych narzędzi, jak najszybciej przenosiłbym relacje na offlineowy grunt. Nic nie zastąpi kontaktu z drugim człowiekiem twarzą w twarz.

    [learn_press_profile]

    Leave your thought here

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Przegląd Cookies

    Ta strona korzysta z plików cookie, abyśmy mogli zapewnić jak najlepszą obsługę. Informacje o plikach cookie są przechowywane w przeglądarce i wykonują takie funkcje, jak rozpoznawanie cię po powrocie do naszej witryny i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.